Dziecko, Sprawdzone

Suchość skóry, AZS czy pomogła nam DEMSA? KONKURS

14 lutego 2016

Zima i okres grzewczy spowodowała powrót problemów skórnych Marianny. Kolejna wizyta u dermatologa, kolejna nietrafiona propozycja kremów, bądź innych specyfików do smarowania. Czasami wręcz absurdalnych, bo raz dostała krem wysuszający na suchą skórę. Skorzystałyśmy z propozycji i sprawdziłyśmy ofertę demsa

Ot życie z dziećmi. Niestety często bywało tak, że wydałam stówkę lub więcej, a dziecko już przy pierwszym smarowaniu płakało i krzyczało, że szczypie. Czy to azs, czy nie problem się pojawił i utrudniał życie nie tylko Pierworodnej, ale i mnie.

Kosmetyki Demsa

Gdy zaproponowano mi sprawdzenie nowych kosmetyków napisałam, że możemy sprawdzić, ale jeśli nie będą u nas działać to też o tym napiszę. Okazało się, że to nie problem i już po kilku dniach otrzymałyśmy przesyłkę z kosmetykami DEMSA. Nasze testowanie trwa od prawie miesiąca i na pewno nie będzie to krótkotrwała przygoda. Miłość do naturalnych kosmetyków z certyfikatem eco, została odłożona na wiosnę, gdy mam nadzieję będziemy mogły do nich wrócić.

Seria DEMSA to zestaw 3 kosmetyków do codziennej pielęgnacji oraz 3 kosmetyki, które wykorzystuje się w zaostrzonych stanach skóry. Co ciekawe, żaden z lekarzy nam ich wcześniej nie proponował.

Demsa to produkty:

  • Bezpieczne dla dzieci od 6 miesiąca życia
  • Przebadane klinicznie i dermatologicznie
  • Hipoalergiczne
  • Bez parabenów
  • Bez sterydów – to było dla mnie bardzo istotne

Sprawdziłyśmy 4 produkty.

To co cechuje je wszystkie to bardzo szybkie wchłanianie i delikatny przyjemny zapach.

Co sprawdzaliśmy?

  1. Krem do ciała. Swędząca, sucha i podrażniona skóra – dał radę

Na ulotce można przeczytać: Odpowiedni dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia. Natychmiastowa ulga dla suchej, zaczerwienionej, podrażnionej i swędzącej skóry. Silnie odżywczy, nawilżający i łagodzący podrażnienia. Łatwo się wchłania. Pozostawia na skórze warstwę ochronną, ale nie jest ona za tłusta, ani brudząca. Dobrze natłuszcza skórę, która przestaje być napięta i sucha już po drugim, trzecim zastosowaniu. Na dziś moje wybawienie dla Pierworodnej. Mam nadzieję, że nie zmieni się to za chwilę.

2. Preparat do mycia. Swędząca i sucha skóra – będzie u nas na dłużej 🙂

Był dla mnie zaskoczeniem. Gęsty, wydajny i dający efekt natychmiastowej ulgi dla skóry. Preparat szybko łagodzi podrażnienia skóry. Doskonały pod prysznic i jako płyn do kąpieli.

3. Krem do twarzy. Swędząca, sucha i podrażniona skóra – nie dogadali się z Juniorem.

Z tego specyfiku głównie korzystał Junior. Niestety nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Na ulotce można przeczytać, że to preparat silnie odżywczy i nawilżający i łatwo się wchłania. Krem rzeczywiście nawilżał skórę, ale nie pozbawił buzi suchych plam.

4. Intensywny balsam łagodzący swędzenie. Miejscowo swędząca i podrażniona skóra – zostaje z nami.

Wg producenta łagodzi podrażnienia skóry po ukąszeniu owadów. Nie sprawdziliśmy tej właściwości. Balsam łatwo się wchłania i pozwala na szybkie pozbycie się podrażnień na skórze. U Marianny się sprawdza. Z mojego doświadczenia z preparatami tego rodzaju jest różnie. U jednych działa, u innych są zupełną klapą. Cieszę się, że DEMSA pojawiła się w naszym życiu, bo zwyczajnie nam je ułatwiła.

Jeśli chcesz sprawdzić czy te kosmetyki będą idealne dla Twojego dziecka lub Ciebie zapraszam do udziału w konkursie 🙂

Konkurs z marką DEMSA

Odpowiedz na 2 pytania w komentarzu pod wpisem na blogu:

1) Czy Ty bądź ktoś z Twojej rodziny, bliskich Ci znajomych ma AZS?
2) Jak usypiasz swoje dziecko, czy ważne są wieczorne, kąpielowe rytuały?

2. Konkurs trwa 14.02 – 28.02

3. W przeciągu 3 dni od zakończenia konkursu wybiorę trzech zwycięzców.

4. Nagrodami są zestawy kosmetyków DEMSA

5. Fundator nagród zweryfikuje listę zwycięzców.
Jeżeli dana osoba wygrała już zestaw na innym blogu, nie będzie mogła wygrać ponownie tej samej nagrody.

Regulamin

 

Dziękuję za wszystkie Wasze zgłoszenia konkursowe.
Wybór trzech nie był prosty 🙂 Poniżej laureaci, których poproszę o przesłanie danych na adres matczynefanaberie@gmail.com zgodnie z regulaminem.

– Imię i nazwisko
– Adres dostarczenia przesyłki
– Numer telefonu dla kuriera
– Numer pesel na potrzeby rozliczenia podatku od nagród

 

1. Teresa Długosz

(1)Gosiu, zmagamy się z AZS od kiedy tylko pamiętam, a dokładnie zmaga się moja obecnie 3 letnia córeczka – Wiktoria. Początkowo, w pierwszych miesiącach życia Pani doktor stwierdziła, że jej skóra jest konsekwencją nietolerancji pokarmowej na mleko krowie i produkty mleka krowiego. Co więc zrobiła mama karmiąca piersią, przeszła na drakońską dietę, bez mleka, czekolady, kawy, wzdymających warzyw, etc., czyli produktów potencjalnie znajdujących się na liście – uczulające. Oczywiście, też rozpoczął się temat odpowiedniego nawilżania skóry, początkowo preparatami hypoalergicznymi ze średniej pół cenowej, później wyższej. Jaki efekt? W sumie trochę łagodzący, ale problem pozostał i nie mamy swego antidotum. Problem się zaostrzył, gdy córka w wieku roku i 4 msc. poszła do żłobka, wtedy to już była walka z wiatrakami: skóra zaczerwieniona, krostkowana, sucha, w konsekwencji płacz, gdyż dziecko ciągle się drapało. Z pomocą przyszedł alergolog, ale prób na nietolerancję pokarmową jeszcze nie możemy zrobić, za mała jest. Nadal walczymy z wiatrakami, bierzemy leki, nawilżamy preparatami z oznaczeniem AZS. Efekt? Hmmm…nie mamy swojej marki, którą moglibyśmy polecić. (2) Jak usypiamy? Oczywiście mamy swoje rytuały, zapewne jak większość. Zaczynamy od kąpieli w płynie dla dzieci chorych na AZS, kąpiel z kaczuszkami, żabkami i gumowymi kurkami. Niestety, nie jest to, kąpiel z bąbelkami i kolorowym płynem tak, jak u większości dzieci. Dlatego, żeby ją umilić robimy bańki w wannie, wyścigi kaczek, mama też zakupiła magiczne kwiatuszki i nimi posypuje córeczkę (rozpływają się pod wpływem wody). Inny płyn do kąpieli (AZS) mamy gdy myjemy włosy, a inny do kąpieli bez mycia włosów (AZS, natłuszczający). Po kąpieli balsamowanie, niestety nie jest to, najprzyjemniejszy moment, córka nadal ma bardzo suchą skórę i często rozdrapuje krostki L W momencie nawilżania, które jest w naszym wypadku konieczne, zapewne czuje pieczenie. Obecnie pozwalam jej, aby sama się co nieco balsamowała, dzięki temu nie skarży się … Później czytamy tony bajek, mam córkę bajko-holiczkę, córcia mi też opowiada to, co przeczytałyśmy. Mówimy paciorek, pijemy mleczko, myjemy zęby i idziemy spać J Liczymy, że kosmetyki marki DEMSA przyjdą nam z pomocą i ułatwią codzienną pielęgnację.

2. Bela

1. Moja córcia boryka się z AZS od urodzenia. 2. Oczywiście że bardzo ważne są wieczorne kąpielowe rytuały dla mnie. Zanim moja córcia pójdzie spać bierze kąpiel w emolientach po czym wcieram w jej ciało odpowiedni balsam dla AZS , wskakuje w piżamkę i myje ząbki. Kladzie się do łóżeczka ze swoją ulubioną fufką (pieluszką tetrową, która zastępuje jej maskotkę) daje nam całuska na dobranoc i wtedy zapalam lampkę i czytam jej książeczkę do czasu jak uśnie. Jak usypiasz swoje dziecko, czy ważne są wieczorne, kąpielowe rytuały?

3. Asiajoa

Mój synek odziedziczył AZS po mnie, razem z ogromną cierpliwością i szelmowskim uśmiechem 😉 Jest bardzo dzielnym dzieciakiem. Nigdy nie płacze, więc tym bardziej cierpię gdy widzę jego spękaną skórkę i naprawdę mam ochotę płakac gdy widzę że swędzenie przerywa mu zabawę. Nasze wieczorne rytuały nie trwają długo. Szybki prysznic (Maciuś tak woli, mam wrażenie że krople spływające po skórze troszkę mu pomagają) smarowanko które nazywa kizianiem i szybka kołysanka. Staram się zawsze przed snem powiedzieć mu jak bardzo go kocham i jak bardzo jestem z niego dumna ale czasem nie nie daje mi dojść do słowa bo najwięcej ma do powiedzenia właśnie przed snem 🙂 To chyba nasz najfajniejszy rytuał- Maciusiowe opowieści o tym co przydarzyło mu się w ciągu dnia! 🙂

POLECANE WPISY

  • kasia.123

    Moja siostrzenica ma AZS. Moje dziecko uwielbia sie kompac.zauwazylam ze lepiej zsypia po dlugiej i zabawnej kompieli.

  • Magdalena

    Mój starszy synek ma Atopowe Zapalenie Skóry z powodu alergii pokarmowej na mleko krowie. Zmiany występują na zgięciach łokciowych oraz twarzy. U nas ważne są codzienne wieczorne rytuały, które pozwalają synkowi na zabawę podczas kąpieli jak i nawilżenie skóry poprzez odpowiednie preparaty. Umożliwia mu to spokojny sen przez całą noc 🙂

  • Karolina

    1. Tak, ja mam AZS. 2. Mojego rocznego synka kąpie przeważnie około godziny 20, ale raczej nie ma to żadnego wpływu na usypianie bo po prostu jak mu się nie chce spać to i tak nie pójdzie tylko ucieka z lóżka, wtedy czekam i obserwuje – jak widze, że się jakoś tak „za cicho bawi” to próbuje go położyć i butelkę z mleczkiem daje. Jak to matka – znam swoje dziecko i widzę, że jest zmęczony 😉 P.S. Ostatnio właśnie mam straszny problem z AZS bo jak zawsze pomagała mi maść protopic tak teraz słabo współpracuje ;( do pielęgnacji skóry kupiłam na spróbowanie mleczko ziaji, jest ok o ile wszystko już zeszło, w przeciwnym razie bardzo piecze. Największy problem mam z szyją i z głową. Nie wiem jak sobie poradzić z posmarowaniem głowy przy włosach… Może masz na to jakiś sposób?

  • ewelina

    AZS jest mi dobrze znane z tego względu że Córka od urodzenia ma ten problem i nawet teraz mając 2 lata i 8 miesięcy zmagamy się z tym w dalszym ciągu.Oczywiście każdego wieczoru mamy ten sam rytuał,kolacyjka kąpiel w ciepłej (niezbyt ciepłej ) wodzie,mycie zębów i do łóżka.Zawsze do kąpieli używam specjalnych płynów do tego rodzaju skóry i przed założeniem piżamki smaruje Córce całe ciało specjalnym balsamem ale nigdy skóra do końca nie jest nawilżona tak bardzo .Zawsze znajdą się miejsca bardzo przesuszone przez co Dziecko budzi się w nocy bo z pewnością te miejsca swędzą.

  • Emila

    Czy mamy AZS nie wiem… jesteśmy w trakcie „weryfikacji” problemów skórnych mojego 6-cio miesięcznego synka.używaliśmy już kilku kremów, maści, które chwilowo pomagają – a za jakiś czas znów problem przesuszonych , chropowatych plam powraca ;/ Co do pyt. 2 to od samego początku staraliśmy się wypracować w miarę stały rytm i o dziwo udało nam się 🙂 mały wieczorem jest kąpany miedzy 19:30 a 20:00 później małe co nieco na ząb a raczej na dziąsełko i do łóżeczka 🙂 Buziak na dobranoc i gotowe 😀 po kilku minutach zazwyczaj smacznie sobie śpi 🙂

  • Patrycja G

    1.TAK moja 1,5 roczna córcia boryka się z AZS, jej skóra wymaga specjalnej pielęgnacji. 2. Nasz rytuał pielęgnacyjny zaczyna się zawsze o godzinie 19:30. Codziennie, czy to świątek czy piątek zaczynamy celebracje tego ważnego w naszym rozkładzie dnia wydarzenia. Córcia uwielbia te chwilę i ja też. Przy AZS bardzo ważna jest dokładność, systematyczność i właściwa pielęgnacja dobrymi środkami. To chwila nie tylko czysto pielęgnacyjna, ale też moment do zabawy, wygłupów i zacieśniania wzajemnych więzi. Po całym dniu zabiegania wreszcie zwalniamy, by cieszyć się sobą. Najpierw kąpiel w emolientach. I choć nie może trwać zbyt zbyt długo (max. 10 min), to każda minuta jest pełna śmiechu. Córcia ma ukochaną kaczkę, z którą zawsze się kąpie. Nasze mycie nigdy nie jest nudne: dużo śpiewamy; udajemy że złapał nas sztorm (uruchamiam natrysk) i córka chowa się wtedy pod parasolem; łapiemy na wędkę gumowe rybki; zatapiamy okręty udając piratów….mamy tysiące pomysłów. Następnie szybko się wycierami i rozpoczynamy smarowanie różnorakimi kremami i balsamem (ważne by zrobić to od razu po kąpieli). I tu też nadarza się okazji do zabawy i śmiechu. Głaszczę córeczkę, przytulam, całuję i nazywam kolejna część ciała, która w danej chwili smaruję. I robię córci wierszyki-masażyki. Córcia zanosi się wtedy śmiechem. Zainspirowałam się dziecięcymi masażykami p. Marty Bogdanowicz. Jednym z ulubionym jest „Pajączek”. I wygląda to tak, że mówię: „Wspinał się pajączek po rynnie. /krocząc palcami po plecach dziecka, od dołu ku górze robię kropki balsamem/ Spadł wielki deszcz i zmył pajączka. /przykładam do pleców obie dłonie i szybko przesuwamy je w dół wcierając balsam/ Zaświeciło słoneczko.Wysuszyło pajączka, rynnę i… /masuję plecy ruchem okrężnym, aż dziecko poczuje ciepło/ Wspinał się pajączek po rynnie…” /zaczynam od początku/ Córcia lubi też jak kremem rysuję jej na brzuszku różne wzory np. kwiatuszka… Po aplikacji wszystkich specyfików córka jest zrelaksowana, radosna i wyprzytulana. Potem idzie do łóżeczka na czytanie bajki i zasypia. Rytuał pielęgnacyjny córci to rytuał dotyku pełnego miłości, gdzie wysuszoną, swędzącą, zaogniskowaną skórę koją emolienty i przepisane maści wraz z domieszką przytulanek, zabaw i relaksujących masażyków.

  • Paulisia

    1) Moja szwagierka cierpi na AZS , niestety żadne produkty jej nie pomogły 🙁 2) Córkę usypiam zazwyczaj przy sobie na łóżku, przytulam ją do siebie i glaszcze po główce. Myślę że kąpiele wieczorne są ważne, ponieważ moja córeczka uwielbia kąpiel chociaż dopiero ma 4 miesiące, zawsze z ciekawością dotyka swoje stopki, ostatnio nawet myła się sama ! :)wymeczy się pluskajac nóżkami i szybko i radośnie idzie spać 🙂

  • Bela

    1. Moja córcia boryka się z AZS od urodzenia. 2. Oczywiście że bardzo ważne są wieczorne kąpielowe rytuały dla mnie. Zanim moja córcia pójdzie spać bierze kąpiel w emolientach po czym wcieram w jej ciało odpowiedni balsam dla AZS , wskakuje w piżamkę i myje ząbki. Kladzie się do łóżeczka ze swoją ulubioną fufką (pieluszką tetrową, która zastępuje jej maskotkę) daje nam całuska na dobranoc i wtedy zapalam lampkę i czytam jej książeczkę do czasu jak uśnie. Jak usypiasz swoje dziecko, czy ważne są wieczorne, kąpielowe rytuały?

  • aneta90

    1) Tak, moja córeczka i mąż mają AZS, i ich skóra wymaga specjalnej pielęgnacji. 2) Moje maleństwo usypiam poprzez wyciszenie i właśnie wieczorną kąpiel. Myjemy się właśnie w emolientach, które są bardzo przyjemne i delikatne. Po wyjściu z wanienki, wysuszam delikatnie ciało, następnie przechodzimy do masowania stópek, paluszków, brzuszka, plecków i buzi. W czasie pielęgnacji nucę nasze ulubione piosenki. Jest to czas taki właśnie nasz, przytulamy się do kołderki i powoli zasypiamy

  • Magda

    1. Mój 6-miesięczny synek ma problemy skórne, w szczególności cierpią jego papuśne policzki. 2. Maluszek przeważnie zasypia przy karmieniu piersią i nuceniu kołysanek. Choć nie ukrywam, że czasem niezbędne są silne ramiona taty i bujanie w nich 🙂 codziennie przed nocnym spaniem oddajemy się przyjemności kąpieli- zaczynamy masażykiem, a kończymy nawilżaniem. Jednak czy w naszym przypadku kąpiel jest wyciszająca? Raczej nie, nasz synek uwielbia chlapać- aż boję się co to będzie jak zacznie sam siedzieć w wanience 🙂

  • Marta

    AZS ma mój synek i ja 🙂 Z tym usypianiem to różnie, bo Oski jest dość niesfornym dzieckiem i nie działają na niego żadne rytuały. Po prostu musi się tak wymęczyć, że odpadnie ….

  • Ewa

    1-na AZS cierpi nasz synek Mikołaj 2- w ciągu dnia Mikuś najszybciej zasypia w wózku, wieczorem po kąpieli i pielęgnacji jego delikatnej skóry oraz wieczornym karmieniu Miki wędruje do swojego łóżeczka, gdzie zazwyczaj zasypia bez żadnej pomocy:) Miki jest dosyć charakterny i czasem nie ma ochoty zasypiać wtedy, kiedy chcą tego rodzice. Wtedy bardzo lubi posłuchać wymyślanych przez mamę piosenek, np. ” Ach śpij Kochanie, jeśli klocki lego chcesz dostaniesz”. Jeśli i to nie pomaga, to głaszczemy Mikusia po główce lub trzymamy za rączkę- wtedy zasypia w kilka sekund:)

  • Karolina

    1. Atopowe zapalenie skóry (AZS) ma moja 12-miesięczną córeczka Wiki, mąż i teściowa. 2. Moja córeczka zasypia bez problemu w swoim łóżeczku. Zazwyczaj wygląda to tak, że kładę ją, włączam karuzelę z melodiami i projektorem zamocowaną do ramy łóżka, przez chwilkę bawi się nią, wyciąga rączki, natomiast po chwili przy śpiewie pięknych kołysanek i odgłosach natury same opadają jej powieki. Czy wieczorne kąpielowe rytuały są ważne? Są bardzo ważne! To czas radości, zabawy, który powinien zbliżać do siebie. Z tym, że u nas w tych chwilach jest największy problem. Przez to, że moja księżniczka ma AZS o nasileniu numer 3 według skali SCORAD kąpiel i czas pielęgnacji po niej to dla nas istny koszmar. Nie było jeszcze takiej kąpieli, która obeszłaby się bez łez. Przez rany spowodowane ostrym nasileniem zmian skórnych moja księżniczka cierpi przy tych z pozoru pięknych chwilach. Mi jako kochającej matce kroi się serce, choć nigdy ni daje tego po sobie poznać. Jak tylko potrafię staram się ją zabawiać i sprawiać by choć na chwilkę zapomniała o bólu, który jej doskwiera. Kolejno pielęgnacja po kąpieli to równie przykra chwila wieczornego rytuału. Preparatu pielęgnacyjne podrażniają jej skórę, pieką i to kolejna chwila bólu dla mojego maleństwa. Szukamy idealnego produktu, który powie „STOP” bólowi mojego maleństwa, który idealnie będzie dbał o jej skórę, ale także o skórę mojego męża i teściowej. Szukamy preparatów, które pozwolą cieszyć się nam chwilą kąpieli i pielęgnacji po niej, takich dzięki którym moja córeczka będzie mogła w spokoju, z uśmiechem na buzi wypić wieczorne mleczko i zasnąć przy mojej piersi, takiego, który sprawi, że kąpiel będzie dla nas chwilą zabawy i radości.

  • Jola

    1. Moj roczny syn ma AZS. Bardzo uciążliwa choroba 2. W usypianiu małych dzieci ważny jest rytuał, powtarzalność czynności, ich kolejność. Nie musi byc to koniecznie kąpiel. U nas zaczyna sie od wspólnej kolacji- jeden z rodzicow szykuje jedzenie a drugi pomaga dzieciakom w posprzątaniu zabawek. To pierwszy sygnał, ze kończymy zabawę i pora wyciszyć sie. Po kolacji kąpiel lub tylko mycie rączek i buzi. Starszemu czytamy bajkę, młodsze szaleje w tym czasie w swoim łożku. A pozniej zaczynaja sie schody… Starsza musi koniecznie opowiedzieć sto histori z przedszkola a młodsze protestuje bo chce wyjsc z łóżeczka;) To krytyczny moment! Gasimy światło- starszej dajemy sie wygadać, ale wymyślam historie o tym jakie fajne rzeczy czekają na nia w krainie snów. Zamyka wiec oczy bo chce tam byc. A młodszy jest głaskany. Ja wtedy zasypiam… A dzieciaki chyba tez;)

  • Andżelika

    1 Moj synek ma AZS walczymy z tym od czterech lat ale jeszcze żaden krem nie zostal z nami na dłużej zawsze był jakiś powód żeby go zmienić. 2 U nas to juz rytuał takie wieczorne kapiele najlepiej z duża ilością piany jest to dla nas czas zabawy i wspólnie spędzone chwile po kapieli czytanie bajek i synek sam zasypia.

  • Dorota

    Mam 5 letniego syna Maciusia i roczną córeczkę Martę. Mają zupełnie inny kolor i typ skóry. Na AZS cierpi Maciek, szczególnie zimą. Emolienty, mazidła, specjalne proszki do prania – wciąż szukamy najlepszych preparatów i rozwiązań. Jednym z nich jest codzienna kąpiel w emolientach – Maciek wie, co mu pomaga, w czym się kąpie i pilnuje tego z ogromną starannością, a by w wannie znalazł się odpowiedni płyn. Na początku nie pozwalał się dotknąć, a teraz po kąpieli sam wciera sobie krem, zrozumiał chyba, że bez tego jego skóra cierpi i bardziej swędzi, jeśli ten rytuał pominiemy. A potem wskakuje w piżamę i układa się do wieczornej lektury. W tym przypadku szkoda, że też popada w rutynę i jedną książkę potrafi wałkować przez kilka tygodni 😉 Eh dzieci…

  • Kinga

    1. Nikt z mojej rodziny nie ma AZS. 2. Uważam, że rytuał codziennej kąpieli, jest bardzo ważny w życiu dziecka. Mój syn wie, że po 15 minutowej zabawie w wodzie, będzie miał czas na pyszną kolację, a następnie zostanie odłożony do łóżeczka i przy dźwiękach ulubionej pozytywki, będzie mógł spokojnie zasnąć i śnić o zwierzątkach.

  • Dominika

    AZS niestety mam ja i mój mąż jest to bardzo uciążliwe zwłaszcza zimą, uczucie pękającej skóry, swędzenie towarzyszą nam niestety codziennie. Wciąż kupujemy różne preparaty próbujemy szukamy ale niestety większość z nich działa tylko przez chwilę… A czy kąpielowe rytuały są ważne, osobiście uważam że bardzo ważne, oczywiście są czasami sytuacje w których odbiega się od „normy”, lecz sprawdzone powtarzające się czynności są najlepszym sposobem na wyciszenie dziecka przygotowanie go do snu i odpoczynku. Przy usypianiu gaszę większość świateł, czytam dzieciom a przede wszystkim nie wdaję się w dyskusję ;), bo jak zapewne nie tylko u mnie dzieci wieczorem w łóżku mają bardzo wiele do opowiedzenia;) staram się wysłuchać odpowiedzieć ale nie podejmować długich rozmów.

  • Martina

    U mnie nikt tego nie ma, dlatego chciałam wypróbować. Bardzo wazne są rytuały wieczorne poniewaz dziecko wykąpane lepiej śpi. Ma piękne sny, a gdy rano się budzi jest szczęśliwe.

  • Sandra

    1. Ja sama mam AZS walczę z nim już niemal 4 lata bez większych rezultatów, wizyty co miesięczne u dermatologa plus mnóstwo tabletek i jeszcze więcej kremów, płynów, maści, jednak rezultaty są kiepskie. W szczególności, że największe „plamy” mam na policzkach co nie wygląda estetycznie ludzie którzy mijają mnie na ulicy oglądają się za mną co nie jest dla mnie miłe, tym bardziej, że pracuję w jednostce budżetowej gdzie codziennie stykam się z duża ilością osób, chciała bym się tego pozbyć jak najszybciej ale po tylu różnych kuracjach które nie przyniosły wymarzonego efektu, jestem już zrezygnowana. 2. U mnie wieczorny rytuał jest od 3 lat taki sam: mój synek Wojtuś o godzinie 19:00 jest kapany w dużej wannie z duża ilością piany i oczywiście z żółta kaczuszką, po kąpieli jest smarowanie ciałka kremikiem, następnie mój synek idzie ucałować tatusia na dobranoc, kładzie się do łóżeczka a ja zaczynam opowiadać bajeczkę z uwzględnieniem wszystkich wydarzeń jakie w tym dniu nam się przydarzyły, po skończonym opowiadaniu Wojtusiowi zawsze chce się pić a potem koniecznie musi zrobić siusiu, gdy juz wykona swój codzienny rytuał grzecznie kładzie się i w minutę zasypia 🙂

  • dzeny

    1.Moja skóra jest sucha , a na dodatek choruję na łuszczycę.Mało tego moja 3-letnia córka ma AZS. I po wieloletnich doświadczeniach już wiem jak leczyć, a przede wszystkim jak zapobiegać, aby skóra była nawilżona. Najlepiej całkowicie odstawić przeróżne kremy, do twarzy, balsamy, nawet płyny do kąpieli bo to wszystko jeszcze bardziej podrażnia skórę. Sprzątanie w moim domu odbywa się za pomocą szmatki i ciepłej wody, żadnych detergentów, żadnych proszków do prania tylko delikatne płyny stworzone specjalnie dla ludzi z takimi problemami skórnymi. Najlepiej wżywać kosmetyków które nie zawierają środków zapachowych ani drażniących, nawilżają i odpowiednio długo utrzymują poziom nawilżenia skóry. Najważniejsze by pielęgnować skórę cały czas stosując odpowiednie preparaty, które są stworzone specjalnie dla ludzi z takimi problemami skórnymi, nawet wtedy kiedy skóra wygląda ładnie i mamy wrażenie, że już tych wszystkich kuracji nie potrzebujemy. Sucha skóra, łuszczyca, czy nawet AZS to nie koniec świata można z tym żyć, a ułatwiają nam to właśnie odpowiednie dla nas dermokosmetyki. 2. Wieczorne rytuały są bardzo ważne bo każdy czy to dorosły czy dziecko ma swoje przyzwyczajenia, harmonogram dnia i warto się tego trzymać. I choć nie możemy z córcią stosować przeróżnych kolorowych, zapachowych kosmetyków to kąpiel jak najbardziej z naszymi preparatami które koją i nawilżają jej skórę, po kąpieli wklepujemy balsam łagodzący swędzenie i dzięki temu mała przesypia spokojnie całą noc.

  • Asiajoa

    Mój synek odziedziczył AZS po mnie, razem z ogromną cierpliwością i szelmowskim uśmiechem 😉 Jest bardzo dzielnym dzieciakiem. Nigdy nie płacze, więc tym bardziej cierpię gdy widzę jego spękaną skórkę i naprawdę mam ochotę płakac gdy widzę że swędzenie przerywa mu zabawę. Nasze wieczorne rytuały nie trwają długo. Szybki prysznic (Maciuś tak woli, mam wrażenie że krople spływające po skórze troszkę mu pomagają) smarowanko które nazywa kizianiem i szybka kołysanka. Staram się zawsze przed snem powiedzieć mu jak bardzo go kocham i jak bardzo jestem z niego dumna ale czasem nie nie daje mi dojść do słowa bo najwięcej ma do powiedzenia właśnie przed snem 🙂 To chyba nasz najfajniejszy rytuał- Maciusiowe opowieści o tym co przydarzyło mu się w ciągu dnia! 🙂

  • aska68

    1)Ta, ja i moja siostra , a także nasze dzieci mamy AZS. Nasza mama też miała podobne problemy,pamiętam jak ona cierpiała i próbowała różnych środków, szczególnie kiedy miała zmiany skórny na dłoniach i zgięciach kończyn…My z siostrą mamy lżejsze objawy.Moim czułym punktem jest szyja, siostra ma regularną wysypkę w okolicach ust. Natomiast nasze dzieci mają podobne zmiany skórny ,które miała nasza mama… Ponadto, mój synek ma silny świąd… Mamy nadzieję, że nasi wnukowie będą zdrowsze…. 2)Kąpielowy rytuał wieczorem jest ważny . Dziecko jest spokojniejsze, powiedziałabym nawet bardziej szczęśliwe (bo skórka jest nawilżona i dopieszczona ) i chętniej zabiera się do snu ze swoją ulubiona maskotką(w naszym przypadku to jest pingwinek Kelvin ). Kąpiemy się w cieplej wodzie , osuszamy skórę ręcznikiem i natłuszczamy emolientem.

  • Martinita

    Z AZS boryka się mój 7-letni syn. Okres zimowy jest najgorszym okresem dla jego skóry. Sezon grzewczy sprzyja przesuszaniu skóry. Przesuszona skóra zaczyna się buntować. Objawy AZS najczęściej występują u niego na wewnętrznej stronie nadgarstków – symetrycznie. Skóra jest zgrubiała, pojawiają się przeczosy. Mrozy na szczęście nas szczędzą 🙂 Jak wiadomo mróz również sprzyja przesuszeniu skóry. U młodszego syna nie zaobserwowałam dotychczas objawów AZS. Składam ręce by tak pozostało. W przypadku wieczornych rytuałów, mówię im jak najbardziej TAK! Kolejność wykonywania czynności i przestrzeganie godzin jest ważne. Dziecko jest wtedy tak „zaprogramowane”, że wie kiedy przychodzi czas na sen. Nawet my – dorośli – mamy pewne przyzwyczajenia, które codziennie celebrujemy. Z dziećmi nie inaczej 🙂

  • Barbara

    Tak, ja mam AZS i do tej pory nie udało mi się znaleźć skutecznego sposobu by na dłużej złagodzić podrażnienia i świąd po za kąpielą. Dla nas kąpiele są bardzo ważne, ja i moja córcia kąpiemy się razem w wannie, nieraz karmię ją piersią na koniec kąpieli i zasypia w wodzie, wtedy szybko na śpiocha ją wycieramy, kremujemy i ubieramy w piżamkę i bez problemu śpi w swoim łóżeczku bardzo mocnym snem.

  • kasia2006222

    1) Na atopowe zapalenie skóry choruje moje dziecko i dzieciak mojej siostry. Swędząca skóra i ciągły lęk jak warunki atmosferyczne bądź inne czynniki wpłyną na stan wrażliwej skóry to nasi codzienni towarzysze. 2) W usypianiu mojego dziecka niemalże kluczową rolę odgrywa rytuał kąpieli. Mięciutka, pachnąca i ukojona skóra daje mu poczucie bezpieczeństwa i rozluźnienia. Skóra przez cały dzień swędząca po kąpieli i nałożeniu natłuszczających odpowiednich do tego typu skóry preparatów uspokaja się, przestaje swędzieć, a mój malec od razu widać że staje się jakby bardziej rozluźniony. Kąpiel (którą staram się zawsze przygotowywać o tej samej porze) to już dla malca bodziec zapowiadający czas snu. Kiedyś zdarzyło mi się kapać malca w godzinach popołudniowych a jego automatyczną reakcją po zakończeniu rytuału było pójście spać. Ogrom siły nawyku dotyka widocznie nie tylko dorosłych ludzi. Zawsze przygotowuję w pokoju odpowiedni nastrój – przyciemnione światło, amortyzujący dźwięk kroków dywanik i dobiegający w tle dźwięk spokojnej muzyki. Zazwyczaj malec daje się ponieść muzyce klasycznej i zasypia jak aniołek, a gdy ta muzyka na niego nie działa mam zawsze w zanadrzu melodyjną płytę z kolędami na dźwięk których oczka zamykają się w mgnieniu oka. Do tego pełne miłości przytulanki i całusy, które dają dziecku poczucie bezpieczeństwa i delikatne gładzenie po brzuszku i nóżkach, które mój malec uwielbia bez granic. Przy takiej atmosferze wystarczą jeszcze tylko 2 strony kolorowej bajeczki by z satysfakcją móc spojrzeć jak mój największy skarb odfrunął w ramiona Morfeusza.

  • Beata

    Walcze z AZS od kilku lat i nie mam rozwiązania na to. Wieczorne kąpiele sprawiają ze moje dzieci lepiej spią i rano sa wypoczęte.

  • Agnieszka

    Problem atopowej skóry dotyczy i mnie i mojego malucha, co poza wszelkimi towarzyszącymi jej objawami jest dodatkowo uciążliwe przez fakt, że dla każdego z nas jestem zmuszona używać innych kosmetyków. Dla Niuni stosuję typowy zestaw dla dzieci, a ja mam serię przeznaczoną dla cery dojrzałej, bo tylko ona dotychczas potrafiła sobie poradzić z moją wymagającą skórą. Czytając jednak o nieznanej mi dotąd serii DEMSA pojawiła się u mnie iskierka nadziei;-), że trafiłam na takie kosmetyki, które będą potrafiły zadbać o wrażliwą skórę każdego członka naszej rodziny, a tym samym zniwelować ilość kosmetyków w łazience i zaoszczędzić kilka groszy w portfelu;-), co zachęca bez wątpienia, aby po nie sięgnąć! Chyba każdy z nas „atopików” odczuwa ulgę po właściwie przygotowanej i odbytej kąpieli, dlatego ten wieczorny zabieg pielęgnacyjny także moja Oliwia znosi dzielnie i widzę, że przynosi jej on ulgę. Co do zasypiania, to przyznaję, że jestem „mamą szczęściarą”, bo wystarczy, że położę mojego szkraba do łóżeczka, dam jej do rączki ukochanego króliczka, pogłaszczę chwilkę po główce i mała zasypia!

  • Enpe

    1) Na AZS zachorowałam w 25 tygodniu ciąży. Długo nie mogłam znaleźć odpowiednich kosmetyków, które pomogłyby jakkolwiek ten problem rozwiązać. Nie raz widziałam jak mój narzeczony z przerażeniem patrzył na suche plamy na mojej skórze, które cały czas o sobie przypominały powodując swędzenie. Pomogły mi kosmetyki zupełnie niezwiązane z AZS. Nowa polska firma Tria wprowadziła produkty na bazie naturalnych składników, które świetnie nawilżyły moją skórę choć są bardzo lekkie i nie zostawiają tłustej warstwy. Po kilku dniach stosowania nie miałam już tak swędzących suchych plam! I jak na razie są to jedyne kosmetyki, które pomogły, choć chętnie przetestuję również serię DEMSA, bo nie słyszałam o niej wcześniej. Na szczęście moich dzieci ( córka 2-letnia i synuś jeszcze w brzuchu) ten problem jak na razie nie dotyczy i oby tak zostało. 2) Wieczorne kąpiele z córką zawsze zaczynają się zabawą statkami aż do czasu użycia magicznego hasła „Mamo daj ręcznik i szlaflok”. Po nakremowaniu, ubraniu w piżame i wypiciu kubka kakao, przytula się do swojego tygrysa, gasimy światło w jej pokoju a ona spokojnie sobie zasypia.

  • Matylda.K.

    •1. Choruje na AZS. Nigdy nie mogłam korzystać z kosmetyków pielęgnacyjnych, ponieważ moja skóra nie mogła tego znieść! Wszystkie moje przyjaciółki i koleżanki mają pełno kosmetyków, tylko nie ja…nie jest to dla mnie komfortowa sytuacja…bardzo pragnę wygrać ten konkurs i mam nadzieję, że się uda, i, że będę w reszcie się mogła pochwalić moim przyjaciółką, które zawsze pokazują mi tony kosmetyków. •2.Nie mam własnych dzieci na razie, lecz nie tak dawno temu urodził mi się braciszek. Mama nie ma zbyt czasu, żeby się nim bez przerwy zajmować, więc jej pomagam. Kąpie go codziennie, ponieważ inaczej mój braciszek nie chce spać, gdyż przyzwyczaił się do codziennej higieny, o którą dbamy od jego najmłodszych lat. Serdecznie pozdrawiam.

  • Nutka

    1. Na AZS cierpi mój 4-letni synek praktycznie od urodzenia. Dolegliwość ma podłoże pokarmowe, a że maluch zaczynał życie w środowisku lądowym ze skazą białkową, do które z wiekiem dołączały inne uczulenia, a wszystko objawiało się standardowo swędzącymi, łuszczącymi się liszajami nie omijającymi nawet miejsc intymnych. Do dziś synek jest kąpany jest w emolientach, smarowany emolientami. Jedne przynoszą większą ulgę, inne się nie sprawdzają, ale nie ma niestety innej drogi jak testowanie na własnym dziecku. Nie spotkałam się jeszcze w naszej łazience z serią DEMSA, ale po tylu pochlebnych słowach z wielką chęcią sprawdziłabym, jak poradzi sobie z ASZ u przedszkolaka 🙂 2. Wieczorne rytuały to podstawa. Z wiekiem są coraz prostsze (przynajmniej u nas) – codzienne powtarzanie przez 4 lata przynosi efekty. Ale z wielką radością opiszę, jak wyglądało u nas usypianie przez pierwszych 2 do 2,5 roku życia. Skuteczne utulenie do snu naszego synka? Nic prostszego – włączyć suszarkę do włosów i położyć obok łóżeczka! To takie banalne, ale zajęło nam sporo czasu (jakieś 2 tyg ;), aby odkryć to nowatorskie zastosowanie dla zwykłej, na co dzień niedostrzeganej – suszarki 😉 Tomuś po narodzinach cierpiał na wielogodzinne kolki, a my razem z nim. Dopiero przypadkowe suszenie włosów w obecności maluszka spowodowało to wiekopomne odkrycie – Synek wyciszył się i zasnął. I tak przez kolejne dni, kiedy nie pomagało noszenie, masowanie, herbatki – zawsze z pomocą przychodziła SUSZARKA i jej wyciszający dźwięk. Teraz synek jest kilka miesięcy starszy 😉 ale suszarka do snu jest niezbędna. Latem nastawiamy ją na „zimne wiatry”, a zimą – mamy powiew ciepłego lata. Od tego czasu przestałam używać suszarki do włosów – w naszym domu ma ona swoją bardziej wzniosłą misję 🙂

  • Magdalena

    1.Z problemem AZS zmaga się mój 1,5 roczny syn. Szczerze mówiąc, to mamy ogromny problem z jego skórą, jest szorstka przez co Młody ciągle się drapie. O tych kosmetykach nie słyszałam, a wyprobowalam juz cale serie Super-hiper reklamowanych mniej lub bardziej. Jeżeli wybrałabym i kosmetyki pomogłyby Synkowi (a jest fatalnie, zdjecie wysle na prywatny mail) wychwalę na wszystkich możliwych forach, bo problem ten spędza nam sen z powiek. Dosłownie! 2. Kąpiel u nas jest ważna od samego początku, to moment wyciszenia i oznaka kończącego się dnia. Teraz na hasło MYJU, MYJU mały stoi już pod wanną i krzyczy „myju, myju mnieee, myju, myju mnieee”. Pozwalam mu wybrać zabawki do wody. A później to już zabawa w przelewanie, chlapanie i nurkowanie. Ja dodatkowo dbam, aby pojawił się w kąpieli emolient, a młody dba o to, żebym została domową miss mokrego podkoszulka 😉 później niestety jest mniej przyjemnie, bo nie cierpi wychodzić z wanny i tych całych zabiegów – smarowania, pieluszki, ubierania. No i ta niecierpliwość, bo dalej karmię piersią (tak wiem, długo), jest przytulanie, bliskość, ciepło, aż sam zamyka powiekę 😉

  • Aneta

    Witam. Na AZS choruje od kilku lat. Najgorsze problemy mam ze skora na twarzy,szyi oraz dłoni. Żadne kremy,balsamy i tego typu rzeczy nie pomagają. Wstydzę sie wyjść na ulicę. Boję się krytyki. Za kilka dni biorę ślub cywilny,chciałabym mieć pamiątkowe zdjęcie z obraczkami ale moje dlonie wygladaja tragicznie i musze zrezygnować z tego pomysłu:-( Moj narzeczony twierdzi,ze nie mam sie czego wstydzic ale wiem,ze jest inaczej. Mam córeczkę,którą musze wykąpać o danej godzinie w jej ulubionym truskawkowym plynie do kąpieli. Zawsze masuje jej plecki gąbka,do tego musze śpiewać jej ulubioną piosenkę „Taniec Mai”. Po wytarciu i nabalsamowaniu cialka ubieram ja w pidzamke i kladziemy sie razem spac. Jezeli nie wykonam chocby jednej z wczesniej wymienionej czynnosci to coreczka nie zasnie. Bedzie tak dlugo plakala az zrobie wszystko tak jak powinno byc. Pozdrawiam

  • julciap26

    1. Tak, synek mojej siostry ma AZS 2. Jak tu uśpić naszego malucha, Gdy zasnąć nie chce, za nic nie słucha? Trzeba po prostu dzidziusia zmęczyć, Żeby już nie miał siły nas dręczyć, Najpierw kąpanie, piana, bąbelki, Zabawki w wodzie i ubaw wielki, Potem ręczniczek, pielucha, krem, Co dalej z dzidzią? Teraz to wiem, Umieścić szybko na rodziców sofie, Być obok aby zapobiec katastrofie, By dzidzia nie spadła w tych harcach swoich, Bo w harcach dzidzia nic się nie boi, Fika i skacze, w pościeli się rzuca, To leży, to siedzi, to znowu kuca, I tak z 15 minut rozrabia, Aż ją wykańcza taka zabawa, W końcu paluszkiem sama pokazuje, Że chce do łóżeczka, łóżeczko wskazuje, Piciu przed spaniem, By zmniejszyć sapanie, Smoczek do buzi dzidzi wkładamy, Już leży w łóżeczku, a my się żegnamy, Buziaczek w czółko, „pa pa” na dobranoc, I dzidzia ładnie zasypia na noc.

  • sylwia

    1. tak, mój synek i córeczka siostry. 2.Jak co wieczór, od trzech lat, Tak wygląda Sylwii świat: mamy rytuał ten: kolacja, kąpiel, sen. Rozmawiamy przy kolacji, ile w ciągu dnia atrakcji, korki, praca i zakupy, a w przedszkolu pyszne zupy, i książeczka taka ładna, szkoda tylko, że przepadła. Po kolacji jasna sprawa, czas na kąpiel – to zabawa! smok, krokodyl – rycerz płaczka, piesek z gumy, kotek, kaczka, walczą, płyną i nurkują, ale warto – skarb znajdują! Po kąpieli przytulanie, ciałka kremem smarowanie, mama nuci, globus świeci, spać już idą wszystkie dzieci. Cicho sza, syneczek śpi… niech ma słodkie, dobre sny… na zegarze dziewiątą mamy, zaczął się w końcu czas dla mamy 🙂

  • gloria81

    1. Zarówno ja, jak i mój synek mamy Atopowe Zapalenie Skóry. Muszę przestrzegać naszej diety ze względu na skazę białkową, ale także zwracać dużą uwagę na kosmetyki i środki do prania, jakie stosuję. 2. Wieczorne rytuały są dla nas bardzo ważne. Staram się aby kolacja przebiegała w atmosferze spokoju, a kąpiel była relaksująca. Kosmetyki, których używam są zwykle bezzapachowe, ale lubimy aromaterapię, więc do specjalnego kominka wlewam olejki, które pomagają w spokojnym zasypianiu – rumiankowy, paczulowy, sandałowy czy lawendowy. Miękki ręcznik, flanelowa piżamka, pościel z dziecięcym motywem – to drobiazgi, ale myślę, że dla mojego malucha bardzo ważne. No i rzecz najważniejsza – książeczka, którą czytamy przytuleni do siebie tak długo, aż powieki synka zaczynają ciążyć. Wtedy już tylko całus na dobranoc i maleńka lampka wyświetlająca gwiazdy na suficie.

  • Marlena

    1. Tak, na AZS choruję od wielu lat, zarówno jak moja siostra i rodzice. U nas to dziedziczne, lecz jeszcze żaden dermatolog nie przepisał mi czegoś naprawdę skutecznego. Mój synek ma dopiero 8 miesięcy, ale pewnie również odziedziczy po mnie tę chorobę. 2. Ojej, wieczorne rytuały to według mnie najważniejsza część w dniu maleństwa. W końcu od tego zależy, czy maluch będzie miał piękne sny, czy koszmary. Codziennie o 19 godzinie, nie wcześniej, nie później, kąpię Alanka. A wraz z nim kaczuszka oczywiście. Nieodzownym elementem kąpielowego rytuału są oczywiście kosmetyki hipoalergiczne, by nie podrażnić delikatnej skóry. Mały uwielbia kąpiel! A zaraz po niej wypija mleko z butelki, która, tak mi się wydaje, ma jakąś magiczną moc usypiania 🙂 Malutki asypia, a ja jeszcze nucę mu ulubioną piosenkę (o Czarnej Owieczce) do uszka i słodko śpi.

  • Patrycja

    1.Moja ciocia jej 2 letni synek i moja 2,5 letnia siostrzenica mają AZS. 2.Nie mam jeszcze swoich dzieci, ale dość często opiekuję się maluchami.Najczęściej podczas kąpieli bawię się z nimi w przelewanie wody z kubeczka do kubeczka, bawimy się kaczuszkami,które uwielbiają.Po kąpieli przychodzi czas a smarowanie przeróżnymi preparatami.Moja siostra i ciotka wypróbowały już masę kosmetyków do pielęgnacji ich skóry, a dzieciaki dalej się męczą.Nie lubią tego, muszą długo siedzieć w miejscu, maści się lepią.Po tym czasie utulam maluchy w łóżeczkach,nakrywam kołderką, czasami dostają butlę z mlekiem,po zjedzeniu mycie ząbków.Później czytam im jakąś książeczkę, mała pada od razu.Z młodym jest czasami problem, ale trochę lulania,od czasu do czasu jakaś kołysanka i śpią oboje.

  • ANNA K.

    Znam te wszystkie historie !!! Mój synek ma 5 lat i AZS !!! Płakałam gdy zakładałam mu do spania na rączki, nie rękawiczki a skarpetki by się nie drapał (skarpetki są dłuższe i mają lekki ściągacz) !!! Mam pięknego syna !!!Coraz więcej mam zmaga się z tym problemem ale dzięki nowoczesnym kosmetykom jest im coraz łatwiej a bez tych kosmetyków nie da się już żyć normalnie !

  • Paula

    1. Ja, mój synek i moja siostra mamy AZS… 2. Kąpielowe rytuały? Oczywiście, że są ważne! Po pierwsze ułatwiają czynność kąpania, którą często źle znoszą dzieci; wzmacniają więź; pozwalają fajnie spędzić czas; a na koniec wyciszyć dziecko i ułatwić jego usypianie

  • Teresa Długosz

    (1)Gosiu, zmagamy się z AZS od kiedy tylko pamiętam, a dokładnie zmaga się moja obecnie 3 letnia córeczka – Wiktoria. Początkowo, w pierwszych miesiącach życia Pani doktor stwierdziła, że jej skóra jest konsekwencją nietolerancji pokarmowej na mleko krowie i produkty mleka krowiego. Co więc zrobiła mama karmiąca piersią, przeszła na drakońską dietę, bez mleka, czekolady, kawy, wzdymających warzyw, etc., czyli produktów potencjalnie znajdujących się na liście – uczulające. Oczywiście, też rozpoczął się temat odpowiedniego nawilżania skóry, początkowo preparatami hypoalergicznymi ze średniej pół cenowej, później wyższej. Jaki efekt? W sumie trochę łagodzący, ale problem pozostał i nie mamy swego antidotum. Problem się zaostrzył, gdy córka w wieku roku i 4 msc. poszła do żłobka, wtedy to już była walka z wiatrakami: skóra zaczerwieniona, krostkowana, sucha, w konsekwencji płacz, gdyż dziecko ciągle się drapało. Z pomocą przyszedł alergolog, ale prób na nietolerancję pokarmową jeszcze nie możemy zrobić, za mała jest. Nadal walczymy z wiatrakami, bierzemy leki, nawilżamy preparatami z oznaczeniem AZS. Efekt? Hmmm…nie mamy swojej marki, którą moglibyśmy polecić. (2) Jak usypiamy? Oczywiście mamy swoje rytuały, zapewne jak większość. Zaczynamy od kąpieli w płynie dla dzieci chorych na AZS, kąpiel z kaczuszkami, żabkami i gumowymi kurkami. Niestety, nie jest to, kąpiel z bąbelkami i kolorowym płynem tak, jak u większości dzieci. Dlatego, żeby ją umilić robimy bańki w wannie, wyścigi kaczek, mama też zakupiła magiczne kwiatuszki i nimi posypuje córeczkę (rozpływają się pod wpływem wody). Inny płyn do kąpieli (AZS) mamy gdy myjemy włosy, a inny do kąpieli bez mycia włosów (AZS, natłuszczający). Po kąpieli balsamowanie, niestety nie jest to, najprzyjemniejszy moment, córka nadal ma bardzo suchą skórę i często rozdrapuje krostki  W momencie nawilżania, które jest w naszym wypadku konieczne, zapewne czuje pieczenie. Obecnie pozwalam jej, aby sama się co nieco balsamowała, dzięki temu nie skarży się … Później czytamy tony bajek, mam córkę bajko-holiczkę, córcia mi też opowiada to, co przeczytałyśmy. Mówimy paciorek, pijemy mleczko, myjemy zęby i idziemy spać  Liczymy, że kosmetyki marki DEMSA przyjdą nam z pomocą i ułatwią codzienną pielęgnację.

  • Ewa

    1. Tak 2. Staram się, aby wieczór był jedną opowieścią. Jeśli akurat wypada Dzień Piracki, to pod kąpielową pianą ukrywam drobne muszelki, kamyczki, kuleczki itp. A potem razem wyławiamy je, niczym najprawdziwszy skarb. No i robimy bitwę morską o wyspę skarbów, chlapiąc przy tym niesłychanie. Po kąpieli smarujemy ciało kremem, ale nie tak zwyczajnie, przecież to Dzień Piracki. Na malutkiej rączce rysuję kremem hak, na nóżce robię kreskę imitującą drewnianą nogę. Wokół oka maluję kółko jako opaskę piracką, a na brzuszku i plecach najprawdziwszą czaszkę z piszczelami (co tam, że wygląda jak jajo i dwie przecinające się kreski). Po rozsmarowaniu i ubraniu pidżamki, kładziemy się do łóżeczka, gasimy światło i snujemy morskie opowieści. Potem buziaczek i…zmykam. Przecież tak dzielnego pirata nie wystraszy byle potwór. A na inne wieczory mamy jeszcze Dzień Psi, Dzień Księżniczki i… co tam jeszcze podpowie wyobraźnia.

  • zuzia

    Moja mama od kilku lat boryka się z AZS, próbowała już różnych kosmetyków, zabiegów, ale niestety bez rezultatu. Dla kobiety jest to bardzo krępujące, zwłaszcza, gdy wybiera się na imprezy okolicznościowe, nigdy nie może założyć kreacji, która odsłania jej ręce, czy dekolt, ponieważ zaczerwienienie jest bardzo widoczne. Moja mama kochała gotować- nadal kocha, ale wszystko musi przyrządzać w lateksowych rękawiczkach ponieważ, gdy ma kontakt z niektórymi produktami, jej skóra w momencie się broni, tworząc przy tym niesamowite rany. Kąpielowe rytuały są niezmiernie ważne. Mój Stasio bardzo nie lubił kontaktu z wodą, ale odkąd kupiłam mu wspaniałe mazaki do kąpieli, to mycie sprawia mu wiele radości, jeśli chodzi o czytanie bajek, to obowiązkowo przed snem, no i oczywiście w ciągu dnia- wiersze Tuwima, Brzechwy znam już na pamięć. Ściskam gorąco :*