Dziecko

Konkurs – UniGel Kids w wakacyjnej apteczce

1 lipca 2016

Konkurs z dobrą książką.

Wakacje nie dają wolnego od szaleństw na dworze, ani od czytania dzieciakom dobrych książek. Dziś konkurs, w którym do wygrania zdecydowanie dobre książki i unigel.
Dzięki Waszym wiadomościom i komentarzom na FB wiem, że doceniacie moje propozycje książkowe i ufacie moim rekomendacjom.
Biorąc udział w dzisiejszym konkursie możecie poznać UniGel Kids, który zadomowił się na dobrze w naszym domu oraz pokochać Elmera i Basię, którzy dla naszej rodziny są jaki jej członkowie 🙂

O preparacie na dziecięce wypadki mogliście przeczytać w naszych propozycjach na wakacyjne zabawy na dworze. To pomocnik, który powinien znaleźć się w każdej domowej apteczce 🙂

elmer na szczudłach

Zasady konkursu: 

  1. W komentarzu podziel się swoim sposobem na zachęcenie dzieci do zabawy na dworze.
    Podaj Wasze ulubione zabawy.
  2. Z wszystkich zgłoszeń wybiorę 5, które uznam za najciekawsze i najbardziej pomysłowe.
  3. Konkurs trwa w dniach: 1.07 – 16.07.2016 godz. 23:59 i jest przeznaczony dla osób, które lubią nas zarówno czytać na blogu, jak i na Facebooku
  4. Nagrodami są zestawy książka + UniGel Kids
    (3 zestawy z Elmer na szczudłach i 2 zestawy z Basia i gotowanie)
  5. Nagroda, będzie wysłana na terenie Polski 5 laureatom.
  6. Laureaci zostaną ogłoszeni przeze mnie najpóźniej 17 lipca br. w tym wpisie konkursowym.

Dziękuję za wszystkie zgłoszenia. Można z nich przygotować ciekawy wpis 🙂

Sam wybór był ogromnie trudny i wiele zgłoszeń mi się bardzo podoba.
Wybrałam 5 laureatów, których proszę o kontakt mailowy na adres matczynefanaberie@gmail.com

Jeśli przez najbliższe 3 dni nie otrzymam emaila z danymi do wysyłki nagroda przechodzi na kolejną osobę.

TataJaska  (Elmer)

Małgosiu, u nas podobnie jak u Ciebie czytanie książek jest obowiązkowe i nie dlatego że tak sobie wymyśleliśmy i tak ma być. Zaraziliśmy tym nasze trzy maluchy i inaczej już nie chcą. Zeby zachęcić ich do zabawy na dworze pokazaliśmy im kilka razy, że to czas wspaniałej zabawy. Nauczyliśmy ich bawić się w berka, poszukiwanie słonia czy kota i myszy. Chętnie wykorzystujemy też Twoje propozycje 🙂 W sumie zapomnieliśmy o tym, że w dzieciństwie bawiliśmy się kredą. Teraz wystarczy jedno słowo “kreda” i cała trójka jak na rozkaz jest gotowa do zabawy 🙂

Marta R (Basia)

Nasz, rodzinny czas wolny? Piękna sprawa!!! Oto bowiem wielka jest zabawa, Raz na dworku, czasem w domu Nie nudzi się nikomu. Piłka jest królową na dworze, Zdążyć za nią nikt nie może. Turla się, kręci i szybko ucieka A Olka buzia uśmiechem urzeka Piaskownice też lubimy Kopiemy w piachu, babeczki lepimy… W domu klocki nas radują, Budowle pięknie z nami budują Kredkami malujemy często w zeszycie Będzie pamiątka na całe życie… Wieczorem książeczkę jakąś czytamy I do snu grzecznie się układamy Po tylu frajdach dnia całego Słodko śpimy do dnia następnego .. Wiadomo, że zabawa to istotna część dzieciństwa każdego dziecka. Jest niezbędna do prawidłowego rozwoju i decyduje o przyszłych powodzeniach w ich życiu. Jako że na co dzień pracujemy , wolny czas mam tylko wieczorami i w weekend więc wtedy bawię się z moimi synem poprzez wspólne rysowanie kredkami ołówkowymi i świecowymi, malowanie farbami. Wykorzystujemy też wiele niepotrzebnych rzeczy w domu do zabawy z pociechami np. malowanie na różne kolory rurek z makaronu, nawleczenie na kawałek sznurka i naszyjnik gotowy. Zabawa w udawanie dorosłych i przebieranki np. w postacie z ulubionych bajek. Zabaw jakie można tworzyć w domu jets naprawdę bez liku .. Chyba potrzebne byłoby osobne forum 😉 W zimie natomiast rzucamy się śnieżkami, lepimy bałwana i robimy wspólnie iglo itp.. Rodzice Pamiętajcie ! Czas spędzony na zabawie z dzieckiem jest czasem bezcennym.

Agnieszka Szczygieł (Elmer)

A oto moje propozycje zabawy na świeżym powietrzu: – wyścigi w workach. Tak, tak! Mamy duży ogród i uwielbiamy taki rodzaj rywalizacji. – zabawa “Bieg kelnera”, gdzie łączymy się w drużyny. Każda drużyna otrzymuje plastikowy talerzyk i piłeczkę ping-pongową. Ustawiamy się drużynami na mecie, pierwsi zawodnicy z każdej drużyny trzymają na podniesionej w górze dłoni talerzyk, a na nim piłeczkę. Po usłyszeniu „start”, zawodnicy biegną do wyznaczonego punktu i zawracają. Przekazują talerzyk z piłeczką kolejnej osobie z drużyny i to ona rusza do biegu. Upuszczenie piłeczki – powoduje konieczność powrotu do linii startu i ponowne rozpoczęcie biegu. Wygrywa drużyna, której wszyscy zawodnicy zaliczą bieg z piłeczką pierwsi. – strzelanie z własnoręcznie wykonanych łuków w tarczę. Mój kochany mąż wykonał dla nas takie łuki i czasami sobie tak postrzelamy na punkciki. – wyścigi z jajkiem na łyżce, – żonglowanie piłeczkami, gdy jest bezwietrznie.

Kasia Ł. (Basia)

Gdy ma się dwa małe wulkany energii nie ma mowy o nudzie na podwórku. Staram się wymyślać ciekawe zabawy i aktywności. Poza oczywistą oczywistością, czyli rowerami, bawimy się w berka i w chowanego. Biegamy na czas i głośno uczymy się przy tym liczyć. Na placu zabaw robimy magiczne eliksiry. Przygotowuję wcześniej dzieciom kartkę z tym, ile i czego muszą znaleźć, a później tworzą z tego magiczny specyfik na różne dolegliwości: na brak słonka, na zły humor, itd. Poza tym pokazuję dzieciom gry, które sama uwielbiałam będąc dzieckiem, np. gra w kapsle czy gra w klasy. Córcia pokochała grę w kapsle, więc zawsze noszę kawałek kredy w torebce i kilka kapsi. Raz dwa można narysować tory i świetnie się bawić i ćwiczyć motorykę małą. Dodatkowo korzystamy z Orlika, mamy niedaleko, więc grzechem byłoby go nie odwiedzać. Pokazuję dzieciom, że sport może być świetną zabawą. Uczymy się, jak startować na krótkich dystansach, czyli lekki przysiad i start 🙂 Biegamy na boso po sztucznej murawie. Poza tym standardowe kopanie piłki, ale z niestandardowymi zadaniami. Np. Kopnąć piłkę tak mocno, żeby trafić w siatkę lub tak leciutko, żeby poruszyła się tylko o włos. Taki między innymi bawimy się na podwórku

Joanna Jaszczyk (Elmer)

Najlepszą zachętą jest ograniczenie dostępu do komputera i telewizora. Ładna pogoda, podwórkowa “banda” hałasuje od samego rana. Córka ubiera się zaraz po przebudzeniu, kawał chleba w garść, w drugą kiełbasa i już jej nie ma. Moim zadaniem jest tylko odbieranie domofonu pięćdziesiąt razy dziennie i dostarczanie umorusanym łobuzom picia i przekąsek. Po ilości błota we włosach i ubraniu wnioskuję, że ulubioną zabawą są bitwy błotne, podchody i jakaś z pewnością mało bezpieczna zabawa, bo moja sześciolatka już pytała, czy na urodziny może dostać scyzoryk. Tai czerwony, z krzyzykiem. Wie co dobre:)

 

Gratulacje 🙂

POLECANE WPISY