Dziecko, Mama

Matka wraca do korporacji

10 lutego 2013
mama

Tak, tak, nadszedł ten dzień. Czeka mnie powrót do pracy po macierzyńskim.
Pierworodna została w domu, a mnie każdego poranka autobus ztm wiezie do pracy 😉

Ileż to razy usłyszałam w tym tygodniu, czy nie było mi żal zostawiać dziecko w domu, czy nie mam żalu, że nie mogłam z nią dłużej posiedzieć w domu. Więc, żeby było jasne – nie, nie mam z tym problemu, że po roku nieobecności, po prawie 8 miesiącach z Pierworodną wróciłam do korpo. Rozpoczęłam swój powrót do pracy po macierzyńskim.
Sądzę, że to jest potrzebne, jeśli nie każdej matce, to przynajmniej mnie – dla zdrowia, dla równowagi, dla normalnego funkcjonowania. Pewnie dla niektórych to dziwne, a może nawet zostanę przez taką postawę skrytykowana. Dziwią mnie trochę te głosy żałości, że „musiałam” wrócić.
Każdy ma prawo przeżyć swoje życie tak jak czuje i jak uważa.

Jasne, że powrót do pracy po macierzyńskim nie jest bezbolesny. Mnie też już na wstępie czekało sporo niespodzianek.
Jednak mam poczucie, że jestem na drodze ku spełnieniu 😉 Chcę się spełniać zarówno jako żona, matka, kobieta pracujące … Dobrze mi tak 😉 W każdej z tych ról mojego życia mam w myślach moje Małe Wielkie Szczęście, które z radosnym uśmiechem wita mnie po powrocie i macha na do widzenia.

Mamy jeszcze inne szczęście związane z moim powrotem na łono korporacji. Pierworodna ma najlepszą opiekę, jaką można sobie wyobrazić – moją mamę, która spędza z nią dnie i czasami mam wrażenie, że bardziej się o nią troszczy i uważa na nią niż my sami.

Oj zazdroszczę tym, którzy mają babcie na podorędziu, na wyciągniecie ręki. Teraz widzę jaki to luksus. Trzeba jechać do lekarza, chciałoby się wyjść do kina, kosmetyczki – ot nie ma problemu jest babcia . Niestety to układ tymczasowy i jak Pierworodna skończy rok zacznie się poszukiwanie innego rozwiązania. Nikt nie obiecywał, że powrót do pracy po macierzyńskim będzie łatwy.

POLECANE WPISY