Dziecko, Sprawdzone

Wybory kosmetyków i jedzenie dla najważniejszej na świecie

19 marca 2013

Zanim zdecydowałam się na kosmetyki, jedzenie konkretnej marki dla Pierworodnej robiłam wywiad środowiskowy wśród moich przyjaciółek, czytałam wypowiedzi na forach, artykuły w Sieci – mając na uwadze też wpisy sponsorowane.

Dylemat, co do kosmetyków, pojawił się dość szybko.
Już na szkole rodzenia położne przekonywały, że emolienty to podstawa, że tylko to nadaje się dla maluszka. Wysłuchałam i zaczęłam sprawdzać ceny. Niestety te sprowadziły mnie na ziemię i szybko stwierdziłam, że jeśli Pierworodna będzie tego wymagać to będziemy wspierać przemysł emolientów, ale na start wybierzemy coś „normalnego”.

zdjęcie z http://hipp.pl/

Wybór padł na markę Hipp. Przekonały mnie głównie rozmowy z przyjaciółkami, które jako doświadczone mamy z pełną świadomością polecały tę właśnie markę.
Muszę przyznać, że Pierworodna z uśmiechem zaakceptowała linię kosmetyków Hipp, a ja czasami chętnie podbieram jej płyn do kąpieli 🙂

Gdy nadszedł czas rozszerzania diety też nastąpiła szybka konsultacja społeczna. Tym razem wybór znów padł na Hippa. Przy wyborze mleka – wybór znów padł na Hipp.
Kilkakrotnie próbowano wzbudzić we mnie poczucie winy, że nie gotuję dziecku tylko daję słoiczki.  Argument zawsze był jeden – Ty tak zdrowo dla was gotujesz, a dziecko słoiczkami karmisz.
Poddałam się – spróbowałam przygotować Pierworodnej królika z warzywami. No niestety na nic się to zdało, dziecię moje kochane jedynie prychnęło na talerzyk z pysznym króliczkiem. Wróciłyśmy zatem do sprawdzonej opcji. Pierworodna wybrała znów słoiczkową paćkę 😉
Tak, specjalnie użyłam słowa wybrała, gdyż pozwalamy Pierworodnej dokonywać wyboru, zawsze dostaje 2 opcje. Nie wiem, czym to młode dziewczę się kieruję, ale sama wybiera swój posiłek, a potem go zjada.
Przyznam szczerze, że każde danie które podaję Pierworodnej sama najpierw próbowałam i zauważyłam, że wbrew temu czego się spodziewałam jedzenie nie jest mdłe i niesmaczne. Większość dań doprawionych jest ziołami, a to nawet mi odpowiada 🙂
dy nasz czas spędzany razem przekroczył 7 miesięcy wspólnie z Pierworodną odkryłyśmy miseczki Hippa.
Młoda je uwielbia więc je dostaje i wcina.
I tutaj zaczyna się już druga część opowieści …

Jedzenie dla Pierworodnej kupujemy w sumie w 3 miejscach: rossmann, frisco, real.

Pierwsza styczność z zepsutym jedzonkiem, była po zakupach we frisco, jednak nie miałam pewności, czy może to ja nie upuściłam miseczki i nie zauważyłam jak pękła.
Kolejna podobna sytuacja po przywiezieniu przez męża zakupów z reala. Cały czas czułam dziwny zapach, ale nie mogłam odkryć o co chodzi, aż do chwili, gdy następnego dnia otworzyłam miseczkę z kluseczkami Hippa. Wiedziałam, że mogę zrobić 3 rzeczy:
1. Nic nie zrobić
2. Od razu wrzucić obrzydliwe zdjęcia do internetu
3. Skontaktować się z firmą


Wybrałam opcję 3.
Odezwałam się do Hipp Polska na Facebooku. Zostałam skierowana do kontaktu e-mailowego, co przyznam mnie trochę zirytowało, bo oczekiwałam odpowiedzi tam, gdzie zadałam pytanie.
Takie przyzwyczajenie kobiety, która “żyje” w internecie. Chcę odpowiedzi tu i teraz.
Kontakt e-mailowy okazał się jednak dobrą drogą, zostały mi przekazane wszelkie niezbędne informacje, wg informacji pracownika została sprawdzona partia, z której pochodziła moja feralna miseczka.
Przyznam, że rozmowa telefoniczna, sposób podejścia pracowników firmy do całej sytuacji oceniam na PLUS, duży plus. Cały kontakt z marką w mało przyjemnej sytuacji był bardzo profesjonalny i na wysokim poziomie merytorycznym. Ot, nie sądziłam, że kiedykolwiek popełnię taki wpis, ale muszę przyznać, że cała ta sytuacja utwierdziła mnie w przekonaniu, że dokonałam dobrego wyboru jedzenia dla Pierworodnej.

p.s. żeby nie było wątpliwości, to nie jest tekst sponsorowany 🙂

POLECANE WPISY