Dziecko, Sprawdzone

Wyprawka dla noworodka

3 kwietnia 2014
Matka Polka

Dziś nasza anty wyprawka dla noworodka. Na temat niemowlęcej wyprawki mam dość wyrobione zdanie. Nie stało się to dzięki setkom odwiedzanych stron z propozycjami wyprawki, a poprzez własne doświadczenia i doświadczenia bliskich mi mam.

Kolejna publikacja, na którą trafiłam szukając nowości w wyprawkach – w końcu od urodzenia Pierworodnej minęło trochę czasu – skłoniła mnie do podzielenia się z Wami moim spojrzeniem na ten temat i pokazaniem, że nie trzeba od razu kupować rożka za ponad 200 zł czy wkładki do wanienki w podobnej cenie. Rozumiem, że mamy „celebrytki” w ten sposób promują pewne marki, artykuły, ale nie dajmy się zwariować 🙂

Anty Wyprawka dla noworodka

Dziś moja subiektywna lista – wyprawka dla noworodka – czego nie kupuj, czyli o tym, co uważam za zbędne w wyprawce.
(Kolejność przypadkowa)

1. Specjalny proszek dla dziecka

Korzystaliśmy ze zwykłego proszku od początku.
Możliwe, że jest taka konieczność, gdy dziecko ma problemy skórne, etc.

2. Podgrzewacz do butelek i cały zapas butelek do karmienia

Na szczęście nie kupiliśmy, a dostaliśmy. Jednakże do dziś podgrzewacz nie został użyty ani razu.
Najpierw Pierworodna była karmiona piersią, a gdy przeszła na mleko modyfikowane kapitalnie sprawdza nam się termos z gorącą wodą i świeżo przygotowane mleko 🙂
Uważam, że można kupić jedną butelkę i już. U nas kapitalnie sprawdzają się do dziś tomme tippe

3. Szlafrok dla niemowlaka

Oczywiście wygląda cudnie, ale zupełnie niepraktyczny w przeciwieństwie do ręczników z kapturem. Doskonale się sprawdza, gdy dziecko już samo chodzi.

4. Specjalne szmatki do ulewania

Zdecydowanie wystarczy pielucha tetrowa lub jeśli ktoś ma takie zdolności można samemu uszyć kolorową szmatkę.

 

5. Polecane przez położne, pediatrów na szkole rodzenia emolienty 

Są stosunkowo drogie. My zgodnie z rekomendacją znajomych mam wybraliśmy HIPPa i doskonale się sprawdza. Oczywiście w przypadku dzieci z bardziej wymagającą skórą warto poszukać kosmetyków o dobrym składzie.
My w okresie jesiennym korzystamy z Oillan oraz Demsy

 

6. Kołdra, poduszka i cały arsenał do łóżeczka, m.in. baldachim, czyli tzw. zbieracz kurzu

Zdecydowanie klin i śpiworek. Śpiworek dla maluszka był od początku na naszej liście.
O klinie dowiedziałam się podczas warsztatów dla przyszłych mam. Szukałam czegoś podobnego, bo już dawno powiedziałam NIE poduszce.

7. Myjka gąbka

Doskonale sprawdza się dłoń 🙂

8. Termo opakowanie do butelek 

Może jak się karmi mlekiem modyfikowanym to ma rację bytu. Przy karmieniu piersią zbędne – przynajmniej u nas.

9. Buty dla noworodków 

Gratuluję poczucia humoru i trzymam kciuki przy zakładaniu, bo przecież jak już się wyda przynajmniej te dwie stówki to chociaż raz trzeba założyć – Zbędna przyjemność.

10. Ostatnio dość popularny – analizator płaczu dziecka 

Hmmm, postawiliśmy na instynkt rodzicielski, nie tylko w tym przypadku, był lepszy od maszyny.

Na dziś to tyle. Wkrótce czeka mnie przegląd ubranek i o tym też słów kilka też się pojawi na blogu.
Co warto kupić, a co tylko ładnie wygląda, a jest mega niepraktyczne.

Jeśli i u Was były takie rzeczy, które okazały się niepotrzebnym wydatkiem piszcie 🙂

print

POLECANE WPISY