Mama

Matko, przestań narzekać!

30 maja 2016
narzekająca matka

„Czy jeszcze pamiętasz, że zostałeś stworzony do radości?” Phil Brosmans

Ciesz się z tego co masz. Tak na serio, nie na siłę, dla pozoru.
Wypowiadane słowa mają wielką moc, a narzekanie potrafi przyciągnąć do nas złą energię.
Ostatnio zauważyłam, że przebywając z ludźmi, którzy bezustannie narzekają zaczynam też tak się zachowywać. Nie chcę tak! Chcę cieszyć się tym, co mam, czerpać radość z każdego dnia.
Jeszcze jest tyle radości we mnie, jeszcze umiem się cieszyć 🙂

Cieszę się, że w wolny dzień, gdy wszyscy spali, mogłam posłuchać śpiewu ptaków o 4 rano dzięki temu, że Junior wyciągnęło mnie na spacer. Nie wstałabym o tej porze, gdyby nie Antek proszący o spacer po lesie. Razem słuchaliśmy leśnych ptaków i podsłuchiwaliśmy, co szepczą kamienie.

Cieszę się z kolejnego buziaka, po którego przychodzi Pierworodna, gdy marzę, żeby już zaczytać się w swoich książkach, bądź przez chwilę posiedzieć w niezakłóconej ciszy. Za chwilę będzie mi tych buziaków brakować.

Cieszę się, że kolejny weekend spędziliśmy rodzinnie. Chociaż były też inne możliwości, ale radość dzieciaków z prostych zabaw w ogrodzie, czy wspólne obchodzenia dnia Elmera były o wiele ciekawsze.

Dlaczego dziś o tym piszę?

W swoim otoczeniu mam sporo matek.
Każda z nas ma swój własny sposób i pomysł na macierzyństwo. W większości są to kobiety pracujące zawodowo i prowadzące dom. Część z nich ma pomoc w opiece nad dziećmi w postaci niani czy babci, inne nie muszą martwić się o posprzątane mieszkanie, bo ekipa wejdzie w odpowiednim dniu tygodnia i zrobi porządek. Są też takie, jak ja, które ze wszystkim starają się radzić same.

Jak jest? Różnie, ale do przeżycia. Nie twierdzę, że jest idealnie. Nie jest, jeśli ktoś przedstawia Ci obraz idealnego macierzyństwa, z ogromem czasu dla siebie, cotygodniową kosmetyczką i wyjściami na miasto to ściemnia. Ja mam ochotę krzyczeć, gdy moje dzieciaki nie pozwolą mi na chwilę samotności w łazience.
Mam ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami, gdy od rana do wieczora marudzą, albo wyją sprawdzając nasze reakcje.

Czy to jest powód, żeby narzekać?

Czy moje narzekanie coś zmieni?

Może lepiej przytulić? Pogadać?

Ze sprzątaniem też wyluzowałam. Idealnie wysprzątany dom przy dzieciak jest na chwile. Warto się tym stresować? Nie, zdecydowanie nie!

Matki narzekaczki – wkurzacie mnie. Mam dość ciągłego biadolenia, pitolenia i pokazywania przez Was światu, jakie z Was cierpiętnice. Cieszcie się z tego, co macie, bo czasami wystarczy chwila i wszystko znika, rozpryska się jak bańka mydlana. Życie jest kruche i ulotne i nikt z nas nie wie, ile jeszcze dni przed nami. Nawet jak jest do dupy, to nie jest aż tak do dupy, żeby nie mogło być lepiej. Tylko to lepiej trzeba chcieć dostrzec, czasami znaleźć.

„Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy. Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest. Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.” Phil Brosmans

POLECANE WPISY